Likwidacja Stoczni Marynarki Wojennej i jej konsekwencje
>> tekst napisany w dniu 24/09/2011, opublikowany w oryginale na http://niewygodne.info.pl
Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni znajduje się aktualnie w stanie likwidacji. Wynika to z faktu wielomilionowego zadłużenia stoczni, której wierzycielami jest około 800 podmiotów. Dodatkowo stocznia jest we władaniu syndyka przez co nie ma możliwości uczestnictwa w publicznych przetargach dotyczących remontów wojskowych jednostek (a takie zamówienia są rocznie warte 70-100 mln zł).
Jak donosi portal ekonomia24.pl - Agencja Rozwoju Przemysłu (będąca właścicielem stoczni) rozpoczęła przygotowania do działań, które mają przekonać sąd by ten przywrócił stan upadłości z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Taka decyzja sądu pozwoliłaby na wznowienie produkcji i dałaby szanse na uratowanie stoczni.
Co jeśli decyzja będzie inna? Jak twierdzi dr Dominik Smyrgała (wiceszef Instytutu Jagiellońskiego):
Jak donosi portal ekonomia24.pl - Agencja Rozwoju Przemysłu (będąca właścicielem stoczni) rozpoczęła przygotowania do działań, które mają przekonać sąd by ten przywrócił stan upadłości z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Taka decyzja sądu pozwoliłaby na wznowienie produkcji i dałaby szanse na uratowanie stoczni.
Co jeśli decyzja będzie inna? Jak twierdzi dr Dominik Smyrgała (wiceszef Instytutu Jagiellońskiego):
"Bez stoczni marynarki i inwestycji w siły morskie, jeszcze przed 2018 rokiem Polska flota wojenna straci wartość operacyjną".
Co gorsze, zdaniem Janusza Walczaka, eksperta militarnego, zlikwidowanie stoczni spowoduje przepadek dorobku technologicznego wynikającego z 90 lat doświadczeń, a jego ewentualne odtworzenie będzie bardzo kosztowne. Jak podkreśla Łukasz Kister (współautor raportu: 'Stocznia Marynarki Wojennej jako element racji stanu Rzeczpospolitej Polskiej'):
"Możemy podać liczne przykłady, nie tylko europejskich państw, które podtrzymują swoje stoczniowe zdolności produkcyjne w dziedzinie obronności, bo choć trzeba do biznesu dokładać, liczy się długofalowe bezpieczeństwo i wiarygodność wobec sojuszników".
Z kolei Wojciech Łuczak (wydawca pisma "Raport WTO") twierdzi, że:
"Morskie bezpieczeństwo to nie abstrakcja. Polska zakontraktowała dostawy katarskiego skroplonego gazu i od 2015 roku będzie musiała wziąć na siebie ochronę transportujących je zbiornikowców. Trzeba będzie też liczyć się z koniecznością obrony gazoportu w Świnoujściu i wiodących doń strategicznych szlaków"
Jest oczywiste, że bez Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni zapewnienie skutecznej ochrony dostaw katarskiego gazu flotą, która straciła swoją sprawność bojową będzie bardzo trudne do zrealizowania. W tym kontekście wydaje się, że rząd popełnił błąd nie udzielając wsparcia upadającej spółce.
Źródło informacji: www.ekonomia24.pl/artykul/720080.html
Źródło informacji: www.ekonomia24.pl/artykul/720080.html
Komentarze
Prześlij komentarz